W tym temacie wypisujemy najśmieszniejsze wpadki polsatowskich tłumaczy.. mi kilka zapadło w pamięć a na Polsacie rzadko oglądałem:
Bellick: W kulki sobie lecisz?
Sucre do Michaela: Witamy w żłobku, nowy. (oryg. Welcome to prisneyland, fish)
P.I. - WUZETKA :D
Michael: Ten słynny John Abruzzi?
Sucre. Tak, ten sam. (podczas gdy chyba każdy pamięta oryginalny, legendarny tekst: - John Abruzzi? - John Abruzzi.)
Linc Sinc - Linc Pomywacz
Tweener - sierotka
Wielka wpadka Polsatu w jednym z odcinków: Michael mówi do Veronici:
"A co, miałem patrzeć jak Michael ginie?". Oczywiście chodziło wtedy o Linca
