RE: LOST: via Domus
Post pod postem, wiem ale jest okazja właśnie zassałem Lost: via Domus.
No i pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, kapitalnie odwzorowana scena rozbicia samolotu ;] dobra grafa i ogólnie miło się gra ;]
Na początku spotykamy chyba potwora po tym Kate, rozmawiamy z nią pytamy się o drogę do samolotu, ona podpowiada, że ma ja nam wskazać...pies ;] śledzimy go i jesteśmy, tam spotkałem na razie Jacka, Hurley'a, Locke'a, Claire i Michaela szukającego Walta ;)
2 capsy
mimo, że grałem tylko 10 minut to już gra wciąga ;]