RE: GTA IV
Miesiąc katowania. Niezliczona ilość napojów z kofeiną. Moja przygoda z GTA IV jest na półmetku. Więc czas na krótkie spostrzeżenia. Odrazu mówię że będę wypisywał tej gry (bo zapewne je znacie) tylko skupię się na jednej rzeczy która mnie się nie podoba. Otóż:
- Po pierwszych dniach grania przeżyłem szok, oszołomienie. Jak można było stworzyć tak genialną grę. Po pierwszym miesiącu cóż... Jestem lekko zawiedziony gdyż do GTA wdarła się RUTYNA co jest nieodłączną wadą tej serii. Jedź podjąć misję, wykonaj ją, umów się z kumplem, zapisz grę. I tak codziennie, w kółko. Problemu by nie było gdyby misje były bardziej zróżnicowane nie polegające tylko na "znajdź, pojedź, zabij i ucieknij." Brakuje mi tutaj jakiegoś zróżnicowania. Co prawda jest kilka/wiele wyjątków ale to zdecydowanie za mało. GTA IV jest wspaniałe ale oceny maksymalnej raczej nie wystawiłbym. Klimat jest genialny w tej grze. "Czuć" go na każdym kroku ale... stracił się po dotarciu na drugą wyspę. Co z tego że lepiej wygląda? Niedosyt pozostaje, zbyt wielki pomimo tak dobrej gry jaką jest GTA IV.
Z GTA jest tak zawsze(przynajmniej w moim przypadku). W pierwszych chwilach same achy i ochy a po dłuższym graniu czar pryska i mimo, że nadal jest to b.dobra gra, to już nie tak genialna jak się na początku wydawało. Dlatego też nie rozumiem az tylu 10/10 w przypadku tej gry i jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że Rockstar po prostu zapłaciło recenzentom lub recke pisali po 3 dniach grania.