|
RE: 1x04 - Cute Poison
Patoshik gwiazdą odcinka xP dobry motyw jak podarł koszulkę Michaela, zeby zobaczyć ścieżkę. No i fajny był sposób Michaela, żeby się go pozbyć... Poza tym te westchnienia tęsknoty Sucre za Maricruz, biedaczek :( No i powitanie z Sucre, wzruszające ^^ Sara mówiąca do Michaela "Wiesz że kiedyś cię tu zabiją, prawda?" , ich rozmowa w tej scenie też mi się podobała. Bellick, kolejna odsłona zła, gdy nastąpił Mike'owi na stopę. Fajny był pomysł z Cute Poison, a najlepszy śpiewający Sucre xP Ogólnie: ehhh klimaty 1 serii...

Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać.
|